Marta Magdalena Abakanowicz-Kosmowska

 

 

Odeszła Magdalena Abakanowicz, polska rzeźbiarka, której prace – abakany – wyznaczyły odrębną kategorię obiektów i nowe pojęcie w słowniku terminów plastycznych.
Przyznano jej osiem doktoratów honorowych, wystawiała w prestiżowych i liczących się galeriach oraz muzeach na świecie: od warszawskiej Zachęty i Muzeum Narodowego, poprzez londyńską Whitechapel Art Gallery, nowojorskie Metropolitan Museum of Art, waszyngtońskie National Museum of Women in the Arts, aż po galerie skandynawskie, niemieckie, włoskie, tureckie, kanadyjskie, australijskie i japońskie.
Magdalena Abakanowicz urodziła się w Falentach pod Warszawą, trenowała lekkoatletykę w Bałtyku Gdynia, Wybrzeżu Gdańsk i Gedanii Gdańsk, zdobywając medale; była uczennicą naszej szkoły do 1949 roku, studiowała w warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych oraz w sopockiej Państwowej Wyższej Szkole Sztuk Plastycznych (obecnie ASP Gdańsk) zajmując się malarstwem i rzeźbą. Uzyskała tytuł profesora i wykładała w Państwowej Wyższej szkole Sztuk Plastycznych w Poznaniu, jak również, jako profesor wizytujący uczyła  w Stanach Zjednoczonych Ameryki Północnej, Kanadzie i Australii. Za swą działalność artystyczną otrzymała siedem międzynarodowych odznaczeń państwowych. Zmarła w wieku 86 lat w Warszawie.

Dzięki nowatorskiemu użyciu techniki tkania i połączeniu jej z rzeźbą w formę instalacji podwieszanej pod sufit, przełamała schemat statycznej i płaskiej dotąd formy tkackiej. Tak narodziły się abakany, oryginalne i miękkie formy z sizalowego włókna, organiczne i nasycone kolorystycznie. Abakany zdominowały twórczość artystki w latach 60. XX wieku, niepokojąc swymi monumentalnymi rozmiarami oraz kształtami przypominającymi fragmenty szkieletów wymarłych gadów lub hiperpowiększenia nasion roślin. Po abakanach artystka realizowała nadal prace o formach organicznych, ale istotnym czynnikiem stała się skala oraz multiplikacja elementów i struktur naturalnych.        Powielenie, prawo serii, replika, zdeterminowały twórczość Abakanowicz i ukierunkowały jej artystyczne eksperymenty formalne w stronę łączenia kontrastów. Doświadczenie tradycyjnych materiałów rzeźbiarskich jak drewno, kamień wosk i brąz w zestawieniu z miękkością i wielkością abakanów zaowocowało dalszymi konsekwentnymi poszukiwaniami formalnymi. Większą rolę zaczęły odgrywać zestawienia przedmiotów, elementów natury i koncepcje przestrzeni wykreowanej.

W latach 70. XX wieku znakiem rozpoznawczym twórczości rzeźbiarskiej Abakanowicz stała się interpretacja postaci ludzkiej: głowy, torsu, pleców, a w kolejnych dziesięcioleciach – tłumów figur. Na pierwszy plan wysunął się temat kondycji ludzkiej. Człowiek w swym jestestwie został zmultiplikowany, uproszczony, przeskalowany i wtopiony w na nowo wypreparowaną dla niego przestrzeń. Jego ciało zostało ograniczone do szaro-ziemistego odcienia, jego skóra odzwierciedlała fakturę grubo tkanego, zaimpregnowanego  worka. W ten sposób Abakanowicz zdobyła odbiorców na całym świecie. Jej rzeźby pleców, skorup, torsów i bezgłowych tłumów tworzyły serie okaleczonych replik ludzkich, bezpłciowej masy, wymownie manifestującej uniwersalne doświadczenia: tragizm wojen, utratę najbliższych, cierpienie fizyczne i psychiczne, konflikt i nieznośną pamięć historii.       

Niezależnie od tradycji i kultury narodowej, reprezentowanej przez odbiorcę, Abakanowicz potrafiła uruchomić środki artystycznego wyrazu by pobudzić wrażliwość i zamanifestować poglądy. Jej rzeźbiarska interpretacja kształtu człowieka jako zdeformowanej skorupy to efekt połączenia paradoksów: replika kroczy, lecz nie żyje, dąży do czegoś, lecz brak jej rąk i głowy, chyli plecy jak do batów, lecz zmusza do patrzenia w plecy - sięgania do historii, by się z nią rozliczyć.

Na twórczość Magdaleny Abakanowicz można oczywiście patrzeć w ujęciu historycznym: przeżyć wojennych, realizmu socjalistycznego, odwilży, stanu wojennego, nurtów sztuki światowej, z punktem ciężkości przesuwającym się od form ku ideom… Można ją sygnować etykietą monotematyczności i obrazowania lęku, lecz zdecydowanie ciekawsze wydaje się spojrzenie na oryginalność jej dorobku i kategorię, którą ustanowiła dla siebie. Przeszła drogę od fascynacji strukturami organicznymi do odnalezienia uniwersalnego języka cielesności w rzeźbie XX wieku. Z łatwością osiągnęła w świecie sztuki pozycję artystki ważnej. Jak Alina Szapocznikow i Maria Pinińska-Bereś swą twórczością podkreśliła znaczenie osobowości kobiety-artystki w sztuce XX wieku. I choć tematyka prac Abakanowicz generalnie się nie zmieniała, to na uwagę zasługuje fakt, iż powielane formy skorup wcale nie były multiplami. Pozornie jednakowe różniły się od siebie spękaniami i odpryskami, szczegółami, znamionującymi indywidualizację. Dlatego nie sposób patrzeć na jej dzieło poza kontekstem humanistycznym, w oderwaniu od jej osobowości i doświadczeń.

Wracam pamięcią do 2002 roku, kiedy na poznańskiej cytadeli ustawiono największą plenerową rzeźbę artystki – liczącą 112 żeliwnych figur instalację Nierozpoznani. W spokój i zieleń parku wkroczyły wtedy rude skorupy, manifestujące swą niepokojącą obecność. Przeszłość i pamięć przeżyć, które budują dziedzictwo ludzkości.   

I sięgam do hołdu złożonego rzeźbom artystki przez tancerzy butoh. Rzeźby Magdaleny Abakanowicz ułatwiają komunikację interdyscyplinarną. Czy słowa są jeszcze potrzebne?

dr Monika Polak

Magdalena Abakanowicz zmarła 20 kwietnia 2017 roku.

Zdjęcia z pogrzebu: Barbara Jarych